Forum Gminy Dopiewo jest wyłączone, dostęp jedynie w celach archiwalnych. Dziękujemy, że byliście z nami ponad 12 lat :)

Ścieżki rowerowe i rowerzyści

Ostatnio dość popularny temat. Gmina Dopiewo ogólnie ma dość sporo ścieżek rowerowych, znacznie więcej niż niejedno duże polskie miasto. Nie zmienia to faktu, że na codzień można spotkać rowerzystów jeżdżących ulicami, stwarzajac przy tym nie tylko zagrozenie dla siebie i innych, ale też w niektórych miejscach korki.

Codziennie jeżdże z Dopiewca do Komornik przez Palędzie i codziennie na swojej trasie napotykam kilku rowerzystów. Wielu z nich walczy z mijającymi ich cieżarówkami czy rozpędzonymi kurierami. Pomijam już fakt, że wielu jeździ po ciemku bez oświetlenia czy odblasków. raz widziałam akcję, jak ciężarówka wyprzedzała rowerzystę (chyba keirowca zauwazył go w ostatniej chwili) tak mu machnęło plandeka, że myślałam, że zaraz będzie leżeć.

Przyznam szczerze, że wkurzają mnie Ci rowerzyści, ale sama chętnie dojeżdżałabym do pracy rowerem - blisko, lepiej dla zdrowia i środowiska, ale cały czas mówię, że musiałabym być samobójcą, żeby tą drogą jechać rowerem - to samo tyczy się ulicy Poznańskiej.
ściezki rowerowe w naszej gminie mają charakter typowo turystyczno-rekreacyjny, a sa potrzebne drogi rowerowe, które będa służyły ludziom w dojazdach do pracy, szkoły itp. sciezki rowerowe, którymi da się dojechac do poznania czy okolicznych wsi - np. komorniki, Plewiska, Lusowo.

Może wartoby przemyslec ten temat i go poruszyć ... np w ramach budżetu obywatelskiego?

Niebezpieczny rowerzysta

Jestem jednym z rowerzystów, którzy tak wkurzają wszystkich. Powoduje korki i stwarza zagrożenie dla kierowców samochodów. Wyjeżdżam każdego ranka swoi hałasującym i smrodzącym jednośladem na ulice zamiast jechać grzecznie ścieżką rowerową. Zazwyczaj przekraczam dozwoloną prędkość, wyprzedzam w niedozwolony sposób i przy tym nie zachowuje bezpiecznego odstępu. Często też zajeżdżam kierowcą drogę gdy tamci są na drodze z pierwszeństwem. Kierowcy powinni na mnie uważać bo mogę ich rozjechać. Czasami gdy sam siadam za kółkiem swojego samochodu i widzę rowerzystę, zastanawiam się czy nie należy zmienić przepisów drogowych tak aby z drogi mogli korzystać tylko ci, którym się bardzo spieszy i uważają innych za intruzów.

Niestety nie wszyscy

Niestety nie wszyscy rowerzyści potrafią korzystać ze wspólnej infrastruktury. Nie wiem czy wynika to z głupoty, bezmyślności czy ignorancji. W Skórzewie bardzo często spotyka się rowerzystów którzy jadą obok ścieżki rowerowej po jezdni... Pal licho utrudnianie ruchu bo w Skórzewie jest 40 km/h ale nie rozumiem po co narażać się na niebezpieczeństwo ze strony samochodów jak można jechać po bezpiecznej ścieżce rowerowej...

Infrastruktura cd.

nie wszyscy rowerzyści potrafią korzystać ze wspólnej infrastruktury

To niestety prawda, często widzę naprawdę przedziwne i skrajnie niebezpieczne sytuacje z tym związane. Ale to też nie jest żaden argument, aby nie budować zupełnie ścieżek rowerowych. Bardziej chodzi o to, aby szukać takich rozwiązań i lokalizacji tras rowerowych, które mają jak najmniej bezpośredniej styczności z głównymi ciągami samochodowymi, skrzyżowaniami, rondami itd. Wiem, że to nie jest łatwe ale widziałem niejednokrotnie u naszych zachodnich sąsiadów, że jest to możliwe. Poboczny temat to podstawowa edukacja rowerowa, która powinna być obowiązkowa w szkole podstawowej.

Wydaje mi się, że jednym z rozwiązań infrastrukturalnych mogłaby być ścieżka rowerowa wzdłuż planowanego odcinka DWT. Pas drogi musiałby być na tyle szeroki, aby ta ścieżka była oddzielona od drogi jakimś pasem zieleni. I teraz wyobraźmy sobie, że taką ścieżką dojechalibyśmy w miarę bezpiecznie i szybko na Junikowo. Nie mam pojęcia czy to jest realne, ale mogłoby to stać się realną alternatywą zamiast pchać się rowerem w ultraniebezpieczny rejon Poznańskiej na odcinku Dąbrówka-Skórzewo.

Mówi się, że wzdłuż planowanego do remontu odcinka drogi powiatowej od Skórzewa do ronda przy stacji Cel, ma powstać droga rowerowa. Zanim powstała S11 i oba ronda, to powiedziałbym że to dobry pomysł. Jednak teraz jaki jest sens drogi rowerowej ze Skórzewa do stacji Cel to nie wiem, bo to prośba o kłopoty. Co innego gdyby obok obu rond i mostu powstała niezależna kładka dla ruchu pieszo-rowerowego.

edukacja w szkole

Poboczny temat to podstawowa edukacja rowerowa, która powinna być obowiązkowa w szkole podstawowej.

pawelek, chyba nie masz dzieci w szkole:)
edukacja rowerowa jest i owszem obowiązkowa w szkole, w ramach przedmiotu o nazwie "technika", bodajże w klasie IV i konczy się zdaniem egzaminu na kartę rowerową.

Edukacja cd.

To o czym piszesz to wiem :) Ale to zdecydowanie za mało, co widać na ulicach i chodnikach.

Czy ściezka jest bezpieczna...

Prosze Pana, jeżdżę rowerem już chyba 4 rok z rzędu, wcześniej do liceum teraz na uczelnie i najwięcej niebezpiecznych sytuacji miałem właśnie na drodze rowerowej, z powodu kierowców nie patrzących przy skręcaniu i przejeżdżaniu przez przejścia, z powodu pieszych, ładujących się pod koła itd.

Dodatkowo proszę zwrócić uwagę że wiekszość rowerzystów jadących po ulicy jeździ rowerami szosowymi z prędkością bliską ograniczeniu dla samochodów, nie wiem czy chciałby Pan widzieć ich na chodniku

tak, ale nie w Gminie Dopiewo

Zgadzam się brakuje ścieżek rowerowych ale zbudowanie ich z Budżetu Obywatelskiego w Gminie Dopiewo jest niemożliwe.
Jego WIELKOŚĆ a w zasadzie SKROMNOŚĆ wystarczy na odcinek maksymalnie 300-400 metrów, dla porównania Budżet Obywatelski:
- Gminy Dopiewo: 150 000 (słownei sto_pięćdziesiąt_tysięcy_złotych)
- Gminy Mosina: 1 202 915 (słownie: jeden_milion_dwieście_dwa_tysiące_dziewięćset_piętnaście_złotych)

- Zaplanowane wydatki Budżetu Gminy Dopiewo na 2016 rok: 104 059 566,00
- Zaplanowane wydatki Budżetu Gminy Mosina na 2016 rok: 92 976 074,28

Hmmmm...ktoś tutaj chyba próbuje zrobić ludzi w BALONA Panie Wójcie

Balon :)

Z jednym się zgodzę z cyklistą, mianowicie co do kwoty BO. Jak na ilość mieszkańców oraz wielkość budżetu gminy, to kwota przeznaczona na BO też mi się wydaje zbyt niska. Moim zdaniem kwota powinna wynikać z prostego przelicznika, np. 40 zł od mieszkańca gminy - wówczas mielibyśmy około milion złotych za realizację propozycji. Także mam nadzieję, że radni to czytają i wezmą to pod uwagę.

Jednak zupełnie inna kwestia to charakter inwestycji jaką jest budowa ścieżki rowerowej, które w naszej gminie najczęściej musiałby być zlokalizowane wzdłuż dróg powiatowych. Moim zdaniem narzędzie jakim jest BO nie za bardzo się do tego nadaje, choć niewątpliwie presja społeczna na decydentów poprzez składanie takich właśnie propozycji byłaby bardziej niż wskazana.

Uważam, że już dawno powinien zostać opracowany jakiś dalekosiężny plan komunikacji rowerowej, który realizowany etapami mógłby docelowo utworzyć jakąś sensowną siatkę połączeń rowerowych. Przy czym myślę tu o ścieżkach typowo służących codziennej komunikacji (praca, szkoła) a nie rekreacji. Z tymi ostatnimi jest całkiem OK dzięki działaniom GOSiR-u parę lat temu (mapka). Niestety z tym budowaniem tras rowerowych są problemy nie tylko finansowe, ale czysto techniczne. W samej Dąbrówce już w trakcie dyskusji nad koncepcją przebudowy Poznańskiej wyszło jak byk, że w wielu tego typu miejscach ze względu na ciasną zabudowę i wąskie pasy dróg zwyczajnie brakuje miejsca aby ścieżka mogła powstać w ten sposób, aby (1) umożliwiała realnie na komunikację z punktu A do punktu B (a nie tylko na jakimś odcinku bez ładu i składu) oraz (2) umożliwiała na bezpieczną jazdę mając na uwadze wszystkich uczestników ruchu, a głównie pieszych.

A z tym robieniem "w balona" to cóż, przypomina mi się stare ale jare hasło: Haters always gonna hate. Ja stwierdzam, że jak na gminę, gdzie mamy tak skostniałych sołtysów i radnych to i tak cud, że będzie coś takiego jak budżet obywatelski. I liczę, że pomimo iluśtam stałych narzekaczy, mieszkańcy naszej gminy wykażą się kreatywnością i zaskoczą mnie ilością i jakością propozycji składanych do BO :)

Jeśli mogę coś dodać od siebie

Jeśli mogę coś dodać od siebie to powiem że dziwię się ludziom którzy jadą na dwóch kółkach do Skórzewa przez oba ronda przy stacji Cel i potem tym okropnym odcinkiem przy gimnazjum. Przecież można jechać spokojnie przez Dąbrowę drugim mostem nad S11. Tylko kawałek jedzie się asfaltem i jest znacznie bezpieczniej. Po co tak ryzykować swoje życie i zdrowie? Pozdrawiam

Jeszcze jedna kwestia

odnośnie jazdy rowerem w godzinach szczytu po zatłoczonych arteriach czyli wdychanie spalin prosto z rur wydechowych - taki zdrowy tryb życia najwidoczniej :D ale liczy się lans i promowanie ochrony środowiska. Najśmieszniejsze tylko, że żaden z tych pseudo- ekologów nie bierze pod uwagę, że powoduje korek na 10-20 samochodów, które nie mogąc go wyprzedzić spalają więcej benzyny i trują znacznie więcej niż podczas płynnej jazdy.

Właśnie ludzie jeżdżący na

Właśnie ludzie jeżdżący na rowerach sporadycznie powodują chyba takie sytuacje. Myślę że podyktowane jest to tym że są przyzwyczajeni do tras jakie pokonują samochodami i tego się trzymają. Ja jak jadę gdzieś rowerem staram się właśnie jechać osiedlowymi uliczkami i jak najbardziej uciekam od zatłoczonych arterii.

Ciągi pieszo - rowerowe

Niestety kwota przeznaczona na BO w wysokości 150 K nie pokryje znaczącego odcinka ciągu pieszo - rowerowego. Owszem wielkość szlaków rowerowych jest zadowalająca, jednakże w przypadku bezpiecznych ciągów to już sytuacja nie wygląda tak kolorowo. Przynajmniej w południowo - zachodniej cześci naszej gminy, której jestem notabene jej mieszkańcem. w uchwale XXI/16 dotyczącej BO w rozdziale 4 paragraf 14.6 nie można realizować zadań które zakładją jedynie realizację jedynie części zadania (np. wykonanie wyłącznie projektu przedsięwzięcia).
Pomysł budowy ciągów, chodników pieszo - rowerowych w Dopiewie urodził mi się jakiś czas temu. Podejrzewam że nie jednemu, mając szczególną uwagę na bezpieczeństwo głłównie dzieciaków - dojazd rowerem do szkoły, na boisko do kolego na lody itd. Przejście wózkiem z np nowej cześci Trzcielina na starą jest nie lada wyzwaniem patrząc na dośc wązką jezdnie i brak utwardzonego pobocza. niestety jako biegacz nie raz byłem zmuszony ratować się skokiem do rowu....
Budowa ciągów pie-row to wiele czynników - raz fizyczny (wiadomo), dwa społeczny (bezpieczeństwo, przez co większa chęć wychodzenia z własnego podwórka - nie tylko osób młodszych ale i starszych).

W ramach projektu, który raczej nie ma formalnie większego powodzenia z racji formalnych BO, przy udziale większego zainteresowania zarówno przez władze gminy ale przez nas samych moze sprawdić sie przy dofinasowaniach z EU (?).

Jeżeli chcemy cos ruszyć z tym tematem to należałoby zebrać chętne osoby to takkiego projektu, które mają możliwości jak i czas na działalność nonprofit. Z racji wykonywanego zawodu (geolog, geotechnik) chętnie usiąde do ww. zadania. brakuje: geodety, projektanta, kosztorysanta, specjalisty ds dofinasowań i ze 10 innych fachowców

Tyle tematem wstępu... ide na rower póki jasno i mnie nie przejadą

Komunikacja rowerowa

brakuje: geodety, projektanta, kosztorysanta, specjalisty ds dofinasowań i ze 10 innych fachowców

Tacy fachowcy są (przynajmniej teoretycznie) zatrudnieni w Urzędzie Gminy, poza tym z naszych podatków opłaca się wielu różnej maści fachowców zewnętrznych. Więc tutaj raczej jest kwestia przekonania radnych do zasadności takich działań plus szukanie pieniędzy.

Pomysł budowy ciągów, chodników pieszo - rowerowych w Dopiewie urodził mi się jakiś czas temu.

Może zapodaj jakąś mapkę "palcem na mapie". Nie ma rzeczy niemożliwych, ale samo nic się nie zrobi. Wiele rzeczy jest nie do przeskoczenia, ale w niektórych przypadkach czasem potrzeba tylko trochę dobrej woli i właściwej komunikacji.

Rower rowerowi nie równy

Witam Serdecznie

Jestem jednym z tych ktorzy jezdza zarówno po ulicy jak i scieżkach rowerowych. W zdecydowanej wiekszosci przypadkow kiedy poruszam sie rowerem szosowym po ulicach mijam osoby rowniez na rowerach szosowych. Sporadycznie trafia sie ktos na góralu czy trekkingu na ulicach. W takim przypadku rozbudowa sciezek rowerowych nic nie da. Na tych rowerach naprawde nie da sie jezdzic z predkoscia 35-40km/h po ścieżce. Musimy liczyc na wzajemna wyrozumiałość, jako współuczestnicy ruchu drogowego. Samochod nie jest jedynym i najbardziej uprzywilejowanym srodkiem lokomocji. Natomiast kiedy jade na rowerze trekkingowym zdecydowanie staram sie korzystac ze sciezek rowerowych. Tutaj jak najbardziej jestem za rozbudowa szlakow rowerowych. Jak wczesniej pisalem nie wyeliminuje to kolarzy i triathlonistow z drog asfaltowych.

Po co rozbudowa infrastruktury rowerowej ...

Rowerzyści nie korzystają z obecnej infrastruktury, to po co przeznaczać środki na jej rozbudowę...szkoda
Codziennie jeżdżę odcinkiem między Dąbrową, a Skórzewem i codziennie mijam rowerzystów na ulicy pomimo ładnego ciągu pieszo-jezdnego po lewej...w samym Skórzewie także znajdą się kwiatki ale na szczęście już rzadziej więc po co inwestować w takie rozwiązania. Swoją drogą za jazdę ulica kiedy obok jest alternatywa powinny być mandaty

Dąbrowa - Skórzewo

Karolka, pomiędzy Dąbrową i Skórzewem jest zwykły pozbrukowy chodnik z dopuszczonym ruchem rowerowym - nie jest to nawet ścieżka rowerowa. Jazda po tym chodniku to męczarnia nawet na rowerze trekkingowym, więc dla uczciwości nie nazywaj proszę tego ciągu "ładnym" (moim zdaniem nie należy go nawet zaliczać do infrastruktury rowerowej). Akurat na tym odcinku ruch samochodowy jest relatywnie mały, więc rowerzyści nie stanowią tam większego problemu.

Odnośnie osób jeżdżących po szosach gdy obok jest ścieżka rowerowa (mam na myśli taką "prawidziwą"), to sam mam na ten temat krytyczne zdanie, ale pewnie sytuacja nie miałaby miejsca, gdyby drogi rowerowe były budowane porządnie i z myślą o wygodzie rowerzystów. O tym, co powstało po ostatnim remoncie w Skórzewie, niestety nie można tego powiedzieć, przede wszystkim ze względu na słabą i nierówną nawierzchnię. Inna sprawa, że o ile mi wiadomo, za jazdę po ulicy gdy obok jest ścieżka rowerowa, można zgarnąć mandat.

A mi się wydaje że trochę za

A mi się wydaje że trochę za dużo oczekujemy. Moim zdaniem ciąg pieszo rowerowy między Skórzewem i Dąbrówką jest zupełnie wystarczający do potrzeb. Można go spokojnie używać do codziennych dojazdów do pracy jak i rekreacyjnie. Korzystam z niego w weekendowe przejażdżki i nie widzę problemu. Przejazdy przez wyjazdy z posesji są obniżone, szerokość pasa jest też wystarczająca. Mam rower miejski i jest wygodnie. Piesi są uważni a jeśli nie to można a nawet należy użyć dzwonka żeby zaznaczyć naszą obecność (przypominam że dzwonek jak i oświetlenie są obowiązkowym wyposażeniem roweru...).
A co się tyczy małego ruchu na jezdni obok to owszem nie jest duży ale kierowcy gnają tam ile fabryka dała a taka sytuacja uprawnia rowerzystę do korzystania nawet z chodnika.
Co do jazdy rowerami szosowymi po szosie (proszę zwrócić uwagę na nazewnictwo:) ja bym dopuścił taką możliwość. W takim rowerze gdzie ciśnienie w oponach trzeba mieć w granicach 8 do 12 atmosfer po ścieżce rowerowej i krawężnikach po prostu nie da się jechać. Jeśli chce się przeprowadzić sensowny trening trzeba jechać po jezdni. Takie rowery poruszają się w granicach 40 - 50 km/h co mieści się idealnie w płynności ruchu drogowego miejskiego i serio nie trzeba takiego rowerzysty wyprzedzać.

?

Moim zdaniem ciąg pieszo rowerowy między Skórzewem i Dąbrówką jest zupełnie wystarczający do potrzeb.

endriu, chyba między Skórzewem a Dąbrowa...

między Skórzewem a Dąbrówką nie ma żadnego ciagu pieszo- rowerowego, tylko wąska niebezpieczna droga.

Racja :)

Racja :)

Też wkurza mnie jak

Też wkurza mnie jak rowerzyści jeżdżą ulicą jak obok są ścieżki rowerowe i za to powinny być mandaty. Tak samo jak piesi chodzący po ulicy, czu kierowcy jeżdżący po chodniku.
Wiele osob (np. Ja) dojeżdża (lub tak jak ja chciałoby dojeżdżać) rowerem do pracy nie ze względu na modę czy eko...coś tam. A ze względu na oszczędności i żeby nie tracić czasu w korkach ... O codziennej dawce ruchu nie wspomnę. Niestety drogi gminne, czy powiatowe są zbyt niebezpieczne.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie ukic z pasem dla rowerów lub osobnych ścieżek rowerowych, ale nie tych typowo turystycznych.
Niestety nie wiem jakie to są koszty, więc może rzeczywiście BO nie da rady, ale chyba trzeba osobom w radzie gminy uświadomić problem.

Z dużej chmury...

Wątki o złych rowerzystach i dobrych ścieżkach rowerowych są nieśmiertelne, niezależnie od narodowości, szerokości geograficznej czy języku, w którym toczy się dyskusja.
Do zwolenników karania "złych rowerzystów" za jazdę obok "ścieżki z pozbruku". Polecam szczególnej uwadze materiał:
http://bit.ly/2cUBKMO
Łączenie ruchu rowerowego z pieszym obiektywnie jest świadomym narażaniem pieszych na kontakt z rowerzystą. Szkoda czasu na dyskusję na ten temat. Średnia prędkość rowerzystów takich jak ja (a jest nas w okolicy całkiem sporo), na dystansie 60km+ przekracza 30km/h. To oznacza, że odcinakami jeździmy nawet powyżej 50km/h. Jeśli ktoś uważa, że jadący z prędkością 40km/h , chodnikiem (zwanym dla żartu ścieżką rowerową), zestaw o masie 100kg (zawodnik, rower + zawartość bidonów), poprawi bezpieczeństwo ruchu drogowego, to z pewnością nie ma racji. Zwłaszcza w odniesieniu do pieszych.
Skórzewskie ściezki nie spełniają norm bezpieczeństwa, zarówno od strony technicznej (wibracje, przyczepność, oznakowanie, kolizje z wyjazdami z posesji), jak i logistycznej (brak ciągłości, koniec w polu, słabe oznakowanie, etc.). Jeśli budowa SR komuś służy to wyłącznie beneficjentom biznesu zaangażowanego w ich budowę i utrzymanie. No i fajnie wygląda w BiP.
Na codzień poruszam się autem, jak spora część uczestników RD. Widząc rowerzystę nie robię histerii, zwalniam, wyprzedzam z zachowaniem właściwego dystansu o ile jest miejsce. Pisanie, że wolno jadący rowerzyści blokują ruch w "aglomeracji skórzewskiej" sprawia mało poważne wrażenie.
Co nie oznacza, że pozostaję obojętny gdy rowers jedzie bez świateł, czy manewruje niezgodnie z PORD.
Bezpieczeństwo w RD, z całą pewnością poprawi stosowanie się do PORD. Wystarczy ustawić kamerę na kilka godzin przy rondzie by bezdyskusyjnie wskazać tych, którzy mają w tym zakresie więcej do zrobienia...
Panie muszą uwierzyć, że 20cm to nie jeden metr. Szanowni sąsiedzi nie muszą sprawdzać przy jakiej prędkości ich bolid opuści asfalt na garbach, przy których jest ograniczenie do 20km/h. Wzajemna życzliwość i respektowanie limitów prędkości na pewno poprawi bezpieczeństwo. Z całą pewnością za darmo.
Dużo większym problemem z pewnością jest konstrukcja i stan techniczny ul. Kolejowej oraz Poznańskiej w kierunku S11.
Koszmarne skrzyżowanie z ul. Kozierowskiego, brak ronda na skrzyżowaniu Poznańskiej ze Słoneczną, tam bardziej przydadzą się pieniądze.

Głos rozsądku

Gratuluję wszystkim, którzy w tych typowo przesyconych emocjami dyskusjach potrafią zachować rozsądek. Dodatkowe punkty za uszczypliwy humor.

Długa chyba jeszcze droga przed naszym społeczeństwem do takiego punktu w świadomości, gdy przestrzeganie przepisów nie będzie postrzegane za frajerstwo, a inni uczestnicy ruchu korzystający ze swoich uprawnień nie będą wkurzać pozostałych.

Rozumiem kolarzy korzystających z jezdni zamiast ddr-u, ale ich nie usprawiedliwiam. Takie zachowanie rzutuje na wizerunek wszystkich rowerzystów, jako drogowych anarchistów. Analogicznie, ignorancja, brak wiedzy i umiejętności, a czasem zwykła złośliwość, niektórych kierowców, wpływa na ich postrzeganie przez rowerzystów i pieszych. Na szczęście tych jest coraz mniej. Nawinąłem w ostatnich latach całkiem sporo kilometrów w czasie dojazdów do pracy i z pewnością kultura jazdy, zarówno kierowców aut, jak i rowerzystów, poprawia się.

Ubolewam na tym, że niektórzy większe niebezpieczeństwo dostrzegają w jadącym po jezdni, obok drogi dla rowerów, rowerzyście, ale żadnego zagrożenia nie dostrzegają w przekraczaniu ograniczenia prędkości w gęsto zaludnionym terenie, wyprzedzaniu na lub bezpośrednio przed przejściem dla pieszych (szczególnie na drogach z dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku) albo na parkowaniu pojazdu tuż przed przejściem dla pieszych. Problemem dla tych osób są niedouczeni rowerzyści, ale wyedukowani kierowcy świadomie/nieświadomie łamiący przepisy już nie. W sztandarowym apelu kierowców do rowerzystów, upraszają tych drugich do zwolnienia/zatrzymania się na przejazdach rowerowych, tak jakby sami zwalniali na drodze z pierwszeństwem przejazdu, tak na wszelki wypadek, by upewnić się, że wyjeżdżający z podporządkowanej, na pewno im tego pierwszeństwa ustąpią. Zapewne tym samym osobom wypada przypomnieć, że ulice Platanowa i Kasztanowa nie mają pierwszeństwa przejazdu na każdym skrzyżowaniu, tylko dlatego, że "są główne".

Najbardziej wkurzają mnie

Najbardziej wkurzają mnie rowerzyści jadący obok siebie. Na to nie mam słów...

A to akurat jest prawnie

A to akurat jest prawnie dozwolone. Przepisy mówią że rowerzystę musisz minąć z odległością nie mniejszą niż 1m co powoduje że tak czy inaczej trzeba zjechać na pas przeciwny więc czy jedzie jeden rowerzysta czy dwóch nie ma to znaczenia.

Sam mam szosówke i wiem ze

Sam mam szosówke i wiem ze jazda na pozbruku jest niewygodna czy często niemożliwa (ktoś wyżej ładnie to opisał). Wydaje mi się ze Ten kto bedzie chciał jechać drogą to u tak pojedzie. Jednak nie puszczę 8 -12 letniego dziecka na piłkę czy do kolegi do wioski obok bo zjadłbym wszystkie paznokcie ze strachu. Sam ciagnąć Wozek czy mając dziecko w nosidełko rowerowym z niepokojem spoglądam w lusterko rowerowe. Tutaj procent błędu jest znikomy. Pozatym szerokość roweru bez przyczepki jest 3 razy mniejsza. Co prawda widok kierowcy na taki dyliżans powoduje ze większość zwalnia i omija nas bezpiecznie - w przypadku roweru pojedynczego często jest energiczny ruch kierownicą lewo/prawo. Widok zwłaszcza kobiet (mam czy babć) pchających z mozołem Wozek z małym dzieckiem przez często przydrożne chaszcze jest po prostu smutny. A tak przy okazji czy jest jakiś bezpieczny przejazd/przejście nad s11 z dabrowki do skorzewa? Bo jadąc zawsze z dzieciakami zastanawiam się dlaczego nie mogli poszerzyć chociaż o metr wiaduktu przy stacji cel. Tam się nawet z du....y przebiega....

S11 - śluza

Gramol

Pod S11 jest śluza na końcu ulicy Bukowskiej.
Jadąc drogą techniczną przy ul. Bukowskiej, w stronę S11 musisz przeciąć Bukowską (tak, tak, nikt nie pomyślał o rowerzystach jadących od strony Poznania), przejechać bezpiecznie na druga stronę tuż przed ostatnim rondem (skrzyżowanie ze Szkolną). Tam skręcasz w prawo w ul. Pasjonatów (przedłużenie drogi technicznej). Przejeżdząsz długi łuk w lewo i po prawej stronie masz śluzę dla pieszych i rowerzystów. Na Google Maps to się nazywa ul. Piaskowa.
Bezpiecznych wypraw :-)

Droga do Skórzewa

Gramol,
proponuję jazdę przez Dąbrowę. Skręcasz na Zakrzewo, na rondzie 1 w prawo, dojeżdżasz do Dąbrowy i skręcasz w prawo. Nad S11 masz wiadukt z chodnikiem, a od Dąbrowy do Skórzewa ciąg pieszo-rowerowy.

To co powstają ciągi pieszo-rowerowe...

Chory jest w takim razie pomysł infrastruktury zwanej szumnie ciągami pieszo-rowerowymi...ludzie nie mogą spokojnie spacerować, rowery i tak jadą ulicą, a kierowcy się wkurzają ...kto w takim razie realizuję takie inwestycje wydając nasze pieniądze ehhh
A tak przy okazji ruch już jest coraz większy z racji bloczków na Os. Grafitowym i będzie tylko rósł, a nie malał...

Swoją drogą to jest bardzo

Swoją drogą to jest bardzo ciekawe że na wiadukcie w ciągu ulicy Poznańskiej ze Skórzewa do Dąbrówki nie ma dosłownie nic dla człowieka. Nie ma chodnika, ścieżki a nawet skromnego pobocza.
Warto faktycznie dla swojego bezpieczeństwa trochę nadrobić i przedostać się na drugą stronę wiaduktem z dużo mniejszym ruchem na ulicy Leśnej...
A na ciągach pieszo rowerowych problemem jak zawsze i wszędzie indziej jest czynnik ludzki. Jakby Piesi trzymali się prawej strony a rowerzyści zachowywali ostrożność to było by pięknie. A takie ciągi są często w naszej rzeczywistości urbanistycznej konieczne bo po prostu jest za mało miejsca na pełną infrastrukturę.

Brak chodnika

to jest bardzo ciekawe że na wiadukcie w ciągu ulicy Poznańskiej ze Skórzewa do Dąbrówki nie ma dosłownie nic dla człowieka.

Temat był już wałkowany. Pierwotne plany na S11 były takie, że w ogóle nie miało być węzła w Dąbrówce, jedynie most w ciągu drogi Skórzewo-Dąbrówka. Dopiero rzutem na taśmę dodano węzeł i pojawiły się dwa ronda. Ze względu właśnie na oba te ronda zrezygnowano z wpuszczenia ruchu pieszo-rowerowego w to miejsce ze względów bezpieczeństwa.

Ciąg pieszo - rowerowy

Samo posługiwanie sie terminem "Ciąg pieszo-rowerowy" wydaje się być szkodliwe. Wprowadza fałszywy pogląd, że piesi i rowery na tym samym skrawku szlaku są bezpiecznym rozwiązaniem. To fałszywa iluzja. Pieszym wystarczy droga utwardzona np. z kostki brukowej _Oddzielona_ od ruchu kołowego. Rowerzyści są normalnymi uczestnikami ruchu zobowiązani do przestrzegania PORD. Malowanie rowerków na chodnikach jest przenoszeniem problemów na pieszych, którzy jako tacy powinni być chronieni w sposób szczególny zarówno na poziomie infrastruktury jak i przepisów.